o wszystkim (Reklama: Myjki Ultradźwiękowe ,Apteka , pozycjonowanie stron )

A pani porucznik? dodał, zwracając się do Kalendy.Młoda funkcjonariuszka Wywiadu Nowej Republiki uniosła lekko brwi i niezdecydowanie pokręciła głową. Trudno powiedzieć rzekła. W tych okolicznościach chyba powinnam się znaleźć u boku admirała Ossilege'a.Żebyś mogła mieć na niego oko? domyślił się Lando. Chyba masz rację powiedział. A zatem wchodź na pokład. A co ze mną? zapytał Threepio. Czy nadal mam panu towarzyszyć? Istnieje całkiem duże prawdopodobieństwo, że moja znajomość form komunikowania się obcych istot bardziej się przyda podczas wyprawy na Dralię niż tu, na pokładzie „Wartownika".Lando z trudem zwalczył pokusę, by odmówić i zostawić gadatliwego Threepia. Najbardziej irytowało go jednak to, że złocisty android może mieć rację. Co zrobi, jeżeli odnajdzie draliański repulsor, ale natknie się na tubylca, który nie zna basica? Właź na pokład burknął w odpowiedzi ciemnoskóry pilot. Protokolarny android odwrócił się i podreptał w górę rampy. Gaeriela i Kalenda pożegnały się z Jenicą i zniknęły we włazie„Ślicznotki". Lando jednak zwlekał z wejściem na pokład. On także zamierzał pożegnać się z Jenicą Sonsen.

(Reklama: prawo jazdy , Koparko-ładowarki , trawa rolkowa )